To by marzec, siedziałam na plaży na naszych wymarzonych wakacjach, pomyślałam że mam wszystko ale jednak brakuje mi swojego miejsca w życiu. Takiego które stworze sama, bez żadnych kompromisów, po mojemu, które nazwę – swoja prace. Tak praca to słowo klucz!  Znacie to uczucie – lubię swoja prace ale…no właśnie dlatego nie chce z niej rezygnować ale jednocześnie zapragnęłam zmian. 

Zadałam sobie pytanie co kocham robić najbardziej? to było proste. Od 16 roku życia mam aparat w ręku, pierwszy dał mi dziadek, ale profesjonalny już kupił tata. To że zacznę fotografować zawodowo wiedziałam od dawna, czekałam tylko na odpowiedni moment. Chciałam stworzyć miejsce do którego Was zaproszę, gdzie będziecie mogli się rozgościć, skupić na sobie, a ja w tym czasie uwiecznię to co ulotne – gesty, spojrzenia – Was.

I tak właśnie powstał pomysł szklarni plenerowej. Chciałam żeby była w lesie ale żeby dojazd z Warszawy był łatwy, wybraliśmy Milanówek.  Sama szklarnia musi być duża, miałam już doświadczenie z takim studio i wiedziałam że 6 metrów jest nie dla mnie. Przestronna powierzchnia ułatwia różnorodne aranżacje oraz ciekawe kadry z wielu perspektyw. 

Szklarnie zamówiliśmy na stronie mojaszklarniaogrodowa.pl, wybraliśmy tą prawie 15 metrową, ważne żeby szklarnia miała dobre szkło, ta spełniała wszystkie nasze oczekiwania. Piękne rozsuwane wejście, wysoki dach na 2,6 m oraz uchylne okna a wykończenie stanowi ozdobna, romantyczna kaletnica. 

Skoro mamy już zamówiona szklarnie czas na wyrównanie terenu pod nią. To było nie lada wyzwanie, szczególnie że postanowiliśmy że zrobimy to sami… no dobra że mój mąż zrobi to sam! W tym miejscu bardzo Ci Piotruś dziękuje! Gdyby nie Ty ona by nie powstała i wiesz że to nie tylko kwestia podłoża

I teraz hit! Wymyśliłam że chce żeby szklarnia stała na cegle, bo czy jest coś piękniejszego niż stara, prawie 100 letnia cegła? Żadne drewno, panele ani beton w moim odczuciu nie ma takiego uroku. I znalazłam je! Cudne stare cegły rozbiórkowe, wyrabiane w grodzisku! Idealnie – piękno i historia w jednym! 

Dajcie znać jak Wam się podoba efekt  i zapraszam na Wasz czas w Szklarni Milanówek.

To by marzec, siedziałam na plaży na naszych wymarzonych wakacjach, pomyślałam że mam wszystko ale jednak brakuje mi swojego miejsca w życiu. Takiego które stworze sama, bez żadnych kompromisów, po mojemu, które nazwę – swoja prace. Tak praca to słowo klucz!  Znacie to uczucie – lubię swoja prace ale…no właśnie dlatego nie chce z niej rezygnować ale jednocześnie zapragnęłam zmian. 

Zadałam sobie pytanie co kocham robić najbardziej? to było proste. Od 16 roku życia mam aparat w ręku, pierwszy dał mi dziadek, ale profesjonalny już kupił tata. To że zacznę fotografować zawodowo wiedziałam od dawna, czekałam tylko na odpowiedni moment. Chciałam stworzyć miejsce do którego Was zaproszę, gdzie będziecie mogli się rozgościć, skupić na sobie, a ja w tym czasie uwiecznię to co ulotne – gesty, spojrzenia – Was.

I tak właśnie powstał pomysł szklarni plenerowej. Chciałam żeby była w lesie ale żeby dojazd z Warszawy był łatwy, wybraliśmy Milanówek.  Sama szklarnia musi być duża, miałam już doświadczenie z takim studio i wiedziałam że 6 metrów jest nie dla mnie. Przestronna powierzchnia ułatwia różnorodne aranżacje oraz ciekawe kadry z wielu perspektyw. 

Szklarnie zamówiliśmy na stronie mojaszklarniaogrodowa.pl, wybraliśmy tą prawie 15 metrową, ważne żeby szklarnia miała dobre szkło, ta spełniała wszystkie nasze oczekiwania. Piękne rozsuwane wejście, wysoki dach na 2,6 m oraz uchylne okna a wykończenie stanowi ozdobna, romantyczna kaletnica. 

Skoro mamy już zamówiona szklarnie czas na wyrównanie terenu pod nią. To było nie lada wyzwanie, szczególnie że postanowiliśmy że zrobimy to sami… no dobra że mój mąż zrobi to sam! W tym miejscu bardzo Ci Piotruś dziękuje! Gdyby nie Ty ona by nie powstała i wiesz że to nie tylko kwestia podłoża

I teraz hit! Wymyśliłam że chce żeby szklarnia stała na cegle, bo czy jest coś piękniejszego niż stara, prawie 100 letnia cegła? Żadne drewno, panele ani beton w moim odczuciu nie ma takiego uroku. I znalazłam je! Cudne stare cegły rozbiórkowe, wyrabiane w grodzisku! Idealnie – piękno i historia w jednym! 

Dajcie znać jak Wam się podoba efekt  i zapraszam na Wasz czas w Szklarni Milanówek.

To by marzec, siedziałam na plaży na naszych wymarzonych wakacjach, pomyślałam że mam wszystko ale jednak brakuje mi swojego miejsca w życiu. Takiego które stworze sama, bez żadnych kompromisów, po mojemu, które nazwę – swoja prace. Tak praca to słowo klucz!  Znacie to uczucie – lubię swoja prace ale…no właśnie dlatego nie chce z niej rezygnować ale jednocześnie zapragnęłam zmian. 

Zadałam sobie pytanie co kocham robić najbardziej? to było proste. Od 16 roku życia mam aparat w ręku, pierwszy dał mi dziadek, ale profesjonalny już kupił tata. To że zacznę fotografować zawodowo wiedziałam od dawna, czekałam tylko na odpowiedni moment. Chciałam stworzyć miejsce do którego Was zaproszę, gdzie będziecie mogli się rozgościć, skupić na sobie, a ja w tym czasie uwiecznię to co ulotne – gesty, spojrzenia – Was.

I tak właśnie powstał pomysł szklarni plenerowej. Chciałam żeby była w lesie ale żeby dojazd z Warszawy był łatwy, wybraliśmy Milanówek.  Sama szklarnia musi być duża, miałam już doświadczenie z takim studio i wiedziałam że 6 metrów jest nie dla mnie. Przestronna powierzchnia ułatwia różnorodne aranżacje oraz ciekawe kadry z wielu perspektyw. 

Szklarnie zamówiliśmy na stronie mojaszklarniaogrodowa.pl, wybraliśmy tą prawie 15 metrową, ważne żeby szklarnia miała dobre szkło, ta spełniała wszystkie nasze oczekiwania. Piękne rozsuwane wejście, wysoki dach na 2,6 m oraz uchylne okna a wykończenie stanowi ozdobna, romantyczna kaletnica. 

Skoro mamy już zamówiona szklarnie czas na wyrównanie terenu pod nią. To było nie lada wyzwanie, szczególnie że postanowiliśmy że zrobimy to sami… no dobra że mój mąż zrobi to sam! W tym miejscu bardzo Ci Piotruś dziękuje! Gdyby nie Ty ona by nie powstała i wiesz że to nie tylko kwestia podłoża

I teraz hit! Wymyśliłam że chce żeby szklarnia stała na cegle, bo czy jest coś piękniejszego niż stara, prawie 100 letnia cegła? Żadne drewno, panele ani beton w moim odczuciu nie ma takiego uroku. I znalazłam je! Cudne stare cegły rozbiórkowe, wyrabiane w grodzisku! Idealnie – piękno i historia w jednym! 

Dajcie znać jak Wam się podoba efekt  i zapraszam na Wasz czas w Szklarni Milanówek.